poniedziałek, 26 marca 2018

Buble


Czasami wszyscy kupujemy produkty, z których nie jesteśmy zadowoleni i zawiodły nasze oczekiwania lub obietnice producenta.
Dzisiaj chciałabym powiedzieć kilka słów właśnie na temat takich kosmetykach.
Będę znowu trochę narzekać😝


Real Techniques Pędzel Do Podkładu
Real Techniques  pędzel

Kupiłam ten pędzel kiedy marka RT była bardzo popularna w nadziei, że będzie świetny do aplikacji podkładu. Kosztował  około 15 funtów, więc sporo jak za jeden pędze ale pomyślałam, że skoro to oryginał będzie warto. Niestety okazało się, że jest to totalny bubel, podkład nakłada się nim bardzo nierównomiernie, tworzy smugi a jego aplikacja trwa wieki. Próbowałam używać go do konturowania i rozświetlacza ale niestety w tym celu również się nie sprawdził. Dałam mu kilka razy szansę ale nie widzę dla niego zastosowania, więc jest to zdecydowanie kosztowny błąd.


Avon Pędzel Do Rozcierania
Avon pędzel

Naprawdę nienawidzę tego pędzla! Wykonany jest z syntetycznego włosia, które jest bardzo słabej jakości a aplikacja cieni do powiek przy jego pomocy jest czystą udręką. Według producenta powinien to być idealny pędzel do delikatnego rozcierania cieni przy użyciu drugiej końcówki, która jest jak gąbka ale problemem jest to, że jest ona niemiłosiernie twarda. Pocierając nią powieki czujemy ogromny dyskomfort i podrażnienie. Nie polecam!


Origins Dr. Andrew Weil For Origins Mega-Mushroom Płyn Micelarny
Origins  płyn micelarny

Dostałam ten kosmetyk za darmo kiedy  kupowałam produkty tej marki i szczerze mówiąc jest taki sobie. Zdecydowanie nie warty wydania 28,00 £, ponieważ nie robi nic. Ma dziwny ziołowy zapach, który nie jest zbyt przyjemny dla nosa. Po przetarciu nim twarzy nie czułam, żeby moja skóra została oczyszczona lub odświeżona, po prostu nie zrobił nic. Zdecydowanie lepiej kupić dużo tańszą wodę micelarną w drogerii i przeznaczyć te pieniądze na coś fajnego.


Glinki Fitokosmetic
Fitokosmetic recenzja

Kupiłam te glinki, ponieważ w asortymencie sklepu nie było moich ulubionych od Fitomed. Są one w postaci bardzo drobno zmielonego proszku, który łatwo miesza się z wodą lub olejami. Po pierwsze, dlaczego nie mogę ich znieść to opakowanie, z którego wszystko się wysypuje i powstaje wkurzający bałagan. Drugą sprawą jest działanie, po glinach z Fitomed widzę od razu natychmiastową różnicę w kondycji mojej skóry, jednak w przypadku tych żadnej. Wiele słyszałam o tym, że rosyjskie glinki są najlepsze ale niestety te są bardzo słabe pod względem jakości. Były tanie bo kosztowały jedynie 2 funty ale lepiej dołożyć i mieć przyzwoity kosmetyk, który zdziała cuda.


                                                    Może używałyście któregoś z wymienionych kosmetyków
Jeśli tak, napiszcie proszę co o nim myślicie poniżej⁇ 
Pozdrawiam!💘

6 komentarzy:

  1. Znam glinki z Fitokosmetik i też żałuję zakupu :/ Opakowanie to jedno, ale bardziej denerwują mnie te "kamyczki" które czuć w trakcie zmywania. lepiej dołożyć kilka zł i kupić np. na EkoSpa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe wiesz co kamyczków nie poczułam może też dlatego, że zawsze zmywam takie maseczki ręczniczkiem więc nie czuję jakby konsystencji. Pozdrawiam:*

      Usuń
  2. Całe szczęście nie miałam tych produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Glinki Fito często u mnie goszczą jednak nie używam ich na tyle regularnie by je ocenić, a samo opakowanie mi nie przeszkadza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super, że chociaż tobie się sprawdzają:*

      Usuń

Bardzo dziękuję za przeczytanie posta i poświęcenie mi swojego czasu.
Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w formie komentarza oraz link do swojego bloga abym mogła Cię odwiedzić.
Pozdrawiam <3