English

poniedziałek, 9 marca 2020

Marki, Które Chciałabym Wypróbować Update + Wprowadzenie Do 2020

Marki, Które Chciałabym Wypróbować Update + Wprowadzenie Do 2020
interesujące marki 2020

W zeszłym roku podzieliłam się z wami kosmetykami, na które poluję, co kusi mnie kupić, a zwłaszcza jakie marki chciałabym wypróbować na własnej skórze. Minął dokładnie rok od pojawienia się tamtego postu, więc czas podsumować jak mi poszło, czy pojawiła się okazja i czy wyznaczę sobie jakieś cele na 2020 rok.


Niestety nie wypuścili niczego interesującego dlatego moje zainteresowanie szybko minęło i nawet w drugiej połowie roku nie sprawdzałam, czy mają jakieś dobre oferty itp. Szkoda, że stanęli w miejscu i nie potrafią się podnieść.


Bperfect
Bperfect paleta cieni

Rzutem na taśmę w końcu udało mi się wypróbować jakość ich cieni do powiek w absolutnym końcu 2019 roku, ponieważ właśnie wtedy dostałam Carnival XL w prezencie. Bardzo się cieszę bo to niesamowita paleta, po którą ciągle sięgam. Wspaniała historia kolorystyczna, jakość i chętnie przyjrzę się kolejnym kolekcjom Bperfect.



W tym przypadku niestety również odniosłam porażkę głównie dlatego, że moja skóra jest obecnie w naprawdę świetnym stanie. Jestem pod wrażeniem, że w końcu znalazłam idealne produkty dla siebie, więc nie musiałam nic więcej dodawać i nawet nie chciałam ryzykować utraty tych wyników. Nie mówię nie produktom Dermalogica, chętnie kupię coś w przyszłości ale bez presji.


Elf
elf na temat marki

Moja przygoda z Elfem rozpoczęła się od całkowitego sukcesu, ich baza stała się nawet moim ulubieńcem roku, więc bardzo się cieszę, że zdecydowałam się ją kupić. W późniejszych miesiącach miałam jeszcze korektor, który był dosyć przeciętny ale nie tragiczny, także nie zmieniłam swojego zdania na ich temat. Myślę, że to fajna marka, która ma wiele dobrych kosmetyków do zaoferowania i warto dać im szansę.


Jouer
Jouer recenzja

Długo podziwiałam ich dua do policzków i w końcu pociągnąłam za spust i kupiłam wersję Bouquet Rose Gold. Bardzo przypadło mi do gustu, jest świetnie napigmentowane, trwałe i ma elegancko wyglądające opakowanie. Może nie używałam go aż tak często jak bym chciała ale tylko dlatego, że na codzień skupiłam się bardziej na starszych różach z mojej kolekcji i tańszych. Nadal mam na oku ich korektor, bronzery i pomadki ale zobaczymy, która część mnie wygra ta bardziej rozsądna czy miłośnik kosmetyków.


Niestety nadal nie udało mi się niczego przetestować. Zwróciła moją uwagę w 2019 jedynie paleta Friendcation, ale jej cena była jednak zbyt wysoka. Może w tym roku będą mieli więcej interesujących kolekcji i współprac.


Były jeszcze dwie marki, które chciałam wypróbować w 2018 roku ale ostatecznie udało mi się w poprzednim roku.

Natasha Denona 
Natasha Denona  moja kolekcja

Nie musiałam jednak wygrać w totka aby pozwolić sobie na kupienie czegokolwiek od Natashy Denony hehe. Myślałam, że palety cieni do powiek są poza moim zasięgiem ale dostałam Sunrise i Face Tan jako prezent na walentynki, a także udało mi się kupić mini Bronze and Glow, który kocham. Czuję, że otworzyłam puszkę z pandorą bo jej kosmetyki po prostu przyciągają mnie jak magnes. Tak bardzo podoba mi się rozświetlacz w tym mini duo, że rozważam zakup pojedynczego lub mini duetu z różem. Do tej pory nie użyłam jeszcze obu moich nowych palet. Podzielę się swoją opinią na ich temat, kiedy w końcu będę miała czas pobawić się nimi dłużej. Zobaczymy co przyniesie ten rok, może poszerzę moją kolekcję o kolejny produkt Natashy bo jak narazie jestem zachwycona i zaintrygowana.


Too Faced
Too Faced recenzja produktów do twarzy

Ze wszystkich tych marek z dzisiejszej listy Too Faced najbardziej mnie rozczarowało. Spodziewałam się, że ich produkty mnie powalą na kolana, że może odkryję nowych ulubieńców lub makijażowe Święte Graalae ale niestety tak się nie stało. Miałam okazję używać palety Sweet Peach i pudru, nie były to złe kosmetyki ale też nie zrobiły na mnie aż tak dużego wrażenia. Wydaje mi się, że można znaleźć znacznie tańsze produkty o podobnej jakości. Może po prostu ich kosmetyki pudrowe do mnie nie przemówiły i zakocham się w kremowych, więc na razie ich nie przekreślam i chętnie kupię podkład lub korektor. Dajcie mi znać, co sądzicie o Too Faced i czy macie jakieś ulubione produkty z ich oferty?

wishlist

Jestem naprawdę zaskoczona, że mogłam wypróbować połowę z nich + dodatkowo 2 z 2018 roku i że nie trafiłam na absolutnego bubla. Większość z tych rzeczy naprawdę mi się podobała. W tym roku nie mam wielu nowych marek, które chciałabym odkryć z wyjątkiem: Dr Hauschka, Pielęgnacje Od Revolution, Fenty i Melt. Jednakże chętnie przyjrzę się jeszcze bliżej co mają do zaoferowania Nars, Urban Decay i Jeffree Star Cosmetics. Zobaczymy, czy będzie na to szansa, ponieważ nie mam presji na zakup nowej kolorówki, obecnie mam zadowalającą kolekcję ale na pewno nie odmówię sobie trochę rozpieszczenia.


Macie jakieś marki, które chcecie wypróbować w 2020 roku?
Dajcie mi proszę znać, jeśli macie jakieś rekomendacje z wymienionych firm.


6 komentarzy:

  1. Elf, Natasha Denona - lubię ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, chociaż Natasha nie wpływa dobrze na mój rodzinny budżet :D

      Usuń
  2. Nie mam marki, którą chciałabym przetestować, raczej kupuję tylko wtedy, gdy faktycznie czegoś potrzebuję, czasami kierując się reklamami, albo recenzjami blogerek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A lubisz testować nowe czy raczej trzymasz się sprawdzonych lub tych łatwiej dostępnych?:**

      Usuń
  3. na razie nie mam żadnych planów zakupowych. U mnie to pojawia się na bieżąco, a potem daję sobie czas i sprawdzam czy chęć mi przechodzi czy nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już te marki oglądam w sklepach od tak dawna hehe ale zawsze coś mnie powstrzymuje a tak mam powód żeby zaryzykować:D :**

      Usuń

Bardzo dziękuję za przeczytanie posta i poświęcenie mi swojego czasu.
Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w formie komentarza oraz link do swojego bloga abym mogła Cię odwiedzić.
Pozdrawiam <3