English

piątek, 26 czerwca 2020

Losowe Recenzje / Garnier, Mario Badescu, CeraVe

Losowe Recenzje Pielęgnacyjne 
Random Skin Care Reviews

Miałam kilka kosmetyków, które kupiłam dawno temu, przetestowałam już bardzo dobrze i chciałam zrobić recenzje ale nie miałam nic więcej od tych marek, dlatego dziś mam coś w rodzaju mish mashu. Mam nadzieję, że spodoba wam się również taka koncepcja.



Garnier Płyn Micelarny 3 W 1 Do Skóry Normalnej I Mieszanej
Garnier Płyn Micelarny 3 W 1 Do Skóry Normalnej I Mieszanej

Bardzo lubię różową wersję ich wody micelarnej ale akurat ta była na promocji, więc oczywiście stwierdziłam dlaczego nie. Kosztuje £4.99 za 400 ml. Jeśli chodzi o oczyszczanie to nie mam zastrzeżeń, skóra po użyciu jest naprawdę czysta i odświeżona ale nienawidzę jej zapachu i faktu, iż wraz z pocieraniem tworzy pianę. Podczas aplikacji wcale jej nie czujesz, ale po chwili przypomina mi zapach spleśniałego chleba lub piwnicy, co nie jest przyjemne: /. Nie pozostawia tłustego filmu, nie podrażnia, nie przesusza ale nie kupię jej ponownie z powodu tego obrzydliwego zapachu.


Mario Badescu Oliwkowy Krem ​​Pod Oczy

Mario Badescu Oliwkowy Krem ​​Pod Oczy opinie

Kupiłam ten krem ​​po tym, jak byłam rozczarowana Olay Przeciwzmarszczkowym Żelem Do Odnowy Oczu w nadziei, że będzie to mój nowy hit ale niestety okazał się kolejnym bublem: /. Ostatnio mam jakiegoś pecha do kremów pod oczy. Kosztuje £18.50 za 14 g, więc jest w przedziale cenowym Kiehl'sa Kremu Odżywczego Pod Oczy Z Awokado. Ma konsystencję przypominającą wazelinę lub smalec hehe, więc zdecydowanie nadaje się jedynie jako krem ​​na noc. Nie ma koloru, nie ma zapachu, a opakowanie to taki standardowy plastikowy słoiczek. Jeśli chodzi o sposób działania to skóra jest znacznie lepiej nawilżona, miękka ale niestety ma w składzie coś co powoduje, że ilekroć go użyję następnego dnia bolą mnie oczy. Na początku myślałam, że to tylko zbieg okoliczności, po prostu nie spałam wystarczająco długo, muszę użyć kropli do oczu itp., jednak po zmianie kremu wszystko natychmiast wraca do normy. Nie jest to może jakiś bardzo intensywny ból, spojówki nie są czerwone, podrażnione itp. ale po prostu porównywalny dyskomfort kiedy mamy zbyt suche oczy. Wydaję mi się, że nie jest to może wina kosmetyku ale reakcja mojego organizmu na jakiś składnik bo na stronie Beauty Bay miał same pozytywne opinie. Na pewno nie kupię go ponownie i wykorzystam w jakiś inny sposób, ponieważ wolę nie ryzykować.


CeraVe Nawilżająca Emulsja Do Mycia Dla Skóry Normalnej I Suchej

Do wypróbowania tej marki przekonał mnie kanał pielęgnacjyjny Hyram na youtube, który prawdopodobnie wie wszystko o pielęgnacji skóry i często poleca ich produkty. Kosztuje £9.50 za 236 ml i można go łatwo kupić online lub stacjonarnie, również w innych pojemnościach. Moim zdaniem jest to hybryda pomiędzy żelem a mleczkiem, która nie pieni się, nie ma zapachu ale ma lekko białawy kolor. To, co jest fajne to po użyciu daje uczucie nawilżenia / takiego jedwabistego filmu, nie przesusza, nie podrażnia i nie daje uczucia ściągnięcia jak wiele innych żeli do twarzy. Niestety jak dla mnie nie doczyszcza wystarczająco mocno dlatego używam go jedynie rano i głównie żeby po prostu zużyć tą butelkę a nie z powodu mojej sympatii. Próbowałam używać go w połączeniu ze szczoteczką soniczną ale po chwili jest zbyt suchy w konsystencji i ma się  wrażenie masowania twarzy suchą szczotką, nawet taka sama sytuacja zdarza się przy stosowaniu go solo, jakby cały wchłonął się po chwili. Jeśli lubicie nosić makijaż, cenicie sobie bardziej doczyszczające produkty, to na pewno będziecie rozczarowane tak samo jak ja.


Mam nadzieję, że kolejne losowe recenzje będą bardziej pozytywne bo raczej ten post rozpocznie pewnego rodzaju serię, w której będę omawiać przypadkową kolorówkę, pielęgnację skóry lub narzędzia.
  Dajcie mi znać czy podoba wam się taka koncepcja, czy wolicie posty poświęcone konkretnej marce ?!
I oczywiście, czy zgadzacie się z moją opinią na temat omawianych dziś produktów, czy może są one waszymi ulubieńcami, jestem naprawdę ciekawa.
🧡🤍🖤

6 komentarzy:

  1. garniera nawet uzywałam, ale zdecydowanie ostatnio króluje u mnie nivea

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam różowego garniera, ale bez szału. Wolę Bielenda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś używałam podobnego płynu micelarnego w Garniera ale już nie pamiętam czemu przerzuciłam się na płyn z Nivea :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz widzę zielona wersje zgarnięta :) myślałam ze jest tylko ta różowa

    OdpowiedzUsuń
  5. That micellar water is one of my favourites. Thanks for sharing.
    I hope you´ll visit my blog soon. Have a nice day!

    OdpowiedzUsuń
  6. Żadnego z tych produktów nie używałam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za przeczytanie posta i poświęcenie mi swojego czasu.
Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w formie komentarza oraz link do swojego bloga abym mogła Cię odwiedzić.
Pozdrawiam <3