English

poniedziałek, 19 kwietnia 2021

Wreszcie Próbuję Czegoś Z Inglota

Recenzja Tuszu Do Rzęs Inglot Promise
Inglot Maskara Promise Recenzja

Nie planowałam kupować nowego tuszu do rzęs, ponieważ obecnie mam dwa otwarte w ciągłym użyciu, ale znalazłam Inglot Promise w kosmetyczce mojej siostry i pożyczyłam sobie do testów: d. Nie jest to marka, z którą mam duże doświadczenie ale mam nadzieję, że dzięki temu, że jest teraz dla mnie dużo łatwiej dostępna, w tym roku to się zmieni.



Inglot to polska marka założona w 1983 roku przez Wojciecha Inglota, polskiego przedsiębiorcę z Przemyśla. Obecnie sprzedaje kosmetyki na całym świecie. W swoim asortymencie mają wszystko do makijażu, pielęgnacji skóry oraz wiele akcesoriów dla profesjonalnych wizażystów jak np. kosmetyczki, organizery i pędzle. Nie są najtańsze cenowo, są bardziej na poziomie Sephory ale co trzeba im przyznać, nie powielają nowości innych marek, tylko trzymają się swojej ścieżki i tworzą całkiem użyteczne produkty. Ich największym bestsellerem i kosmetykiem najbardziej kojarzonym z Inglotem jest oczywiście Duraline, który był przełomem w wydłużaniu terminu przydatności kosmetyków.

o marce Inglot

Od Producenta

Poczuj się pięknie i przyciągaj spojrzenia dzięki Tuszowi do rzęs Promise. Ekstremalnie wydłużone i pogrubione rzęsy z naturalnie podkręconymi i rozdzielonymi włoskami? Tę obietnicę spełnia Promise! Precyzyjna szczoteczka umożliwia wygodną aplikację i perfekcyjnie rozczesuje rzęsy, od nasady aż po same końce.
Wodoodporna formuła tuszu nie odbija się i nie rozmazuje, dzięki czemu pozwala cieszyć się przykuwającym uwagę spojrzeniem przez wiele godzin bez konieczności poprawek.
Produkt polecany dla osób z wrażliwymi oczami. Wzbogacony o witaminę E, która korzystnie wpływa na kondycję rzęs i film formery, które zapewniają trwały efekt.

Inglot Promise wizaż

Maskara Promise

Moja Opinia

Jeśli chodzi o sam tusz do rzęs to kosztuje £18 za 7,5 ml i można go dostać w zależności od kraju, w którym mieszkacie stacjonarnie albo online, na przykład w Polsce Inglot można znaleźć nawet na stoiskach w supermarketów, podczas gdy w Wielkiej Brytanii nie jest to takie proste. To, co niewątpliwie wyróżnia ją spośród innych tuszów do rzęs, to niewielkich rozmiarów szczoteczka wykonana z naturalnego włosia. Jest mega prosta w użyciu, raczej ciężko ją wsadzić sobie do oka, co zdarza mi się dość często z tymi gigantycznymi szczotami hehe: D. Sięga nawet do najkrótszych włosków bez zbędnego bałaganu i jest dostępna tylko w czarnej wodoodpornej wersji. Opakowanie jest proste, smukłe i minimalistyczne, może nie jest niczym szczególnym ale mimo to ładnie wygląda.
Jeśli chodzi o efekt, to można ją budować wielokrotnie, rzęsy są wyraźnie podkreślone, wyglądają na dłuższe, początkowo uniesione ale z czasem opadają. Efekt jest zdecydowanie bardziej codzienny niż spektakularny jak przy sztucznych rzęsach, dla wielu osób może on nie wystarczyć. Nie skleja rzęs, są ładnie rozdzielone ale ze względu na to, że ma suchą formułę, po kilku godzinach może się osypywać i formować grutki tuszu co dla mnie jest absolutnie nie do przyjęcia. Bardzo mi się podoba efekt na rzęsach ale spodziewałam się, że utrzyma się przez wiele godzin i będzie wyglądać jak zaraz po aplikacji przez cały dzień. Zdecydowanie Inglot powinien dopracować tę formułę. Dla kogo jest odpwoiedni? Bardziej dla osób z krótkimi, trudno dostępnymi rzęsami, które nie szukają efektu wow. Jak dla mnie jest on w porządku ale zdecydowanie miałam już o wiele lepsze tusze.

Inglot Promise Maskara efekt na rzęsach


Macie jakieś ulubione kosmetyki z Inglota?
Lubicie takie małe szczoteczki?
🖤💖🖤

8 komentarzy:

  1. Witam serdecznie ♡
    Nie za wiele mogę powiedzieć o marce, bo nie miałam okazji nic z inglota wypróbować :)
    Tusz ciekawy, ale można trafić na lepsze :) Świetna recenzja!
    Pozdrawiam cieplutko ♡

    OdpowiedzUsuń
  2. Z inglota lubię pigmenty prasowane i sypkie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Swego czasu często używałam lakierów Inglota. Jeśli chodzi o tusz to mam już ulubiony Maybelline od lat. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Não conheço a marca, mas máscaras de cílios sempre são um problema pra me, acabo sempre por enfia-lo nos olhos e borrando tudo, acredito que quanto menor for o pincel mais fácil é de acontecer um acidente comigo, o que pode ser um atraso na hora da male rápida. Beijos flor!

    www.mulhernovaera.com.br

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie używałam tuszu od inglota, zawsze jakoś się czaiłam, ale nigdy nie mogłam się przekonać. Słyszałam różne opinie, ale jak się samemu nie spróbuje to nigdy się nie przekona.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ładny efekt na rzęsach. Lubię małe poręczne szczoteczki, więc przyjrzę mu się bliżej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczota może być, szkoda że nie jest trwały. Z Inglota standardowo lubię cienie i bronzer.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za przeczytanie posta i poświęcenie mi swojego czasu.
Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w formie komentarza oraz link do swojego bloga abym mogła Cię odwiedzić.
Pozdrawiam <3